wtorek, 27 września 2016

Decyzje- cel uświęca środki?

 Przepraszam, że post taki krótki, ale ostatnio nie mam ani weny, ani siły (i tak już zamknęłam jednego bloga :( )



Czy to prawda?
Czy naprawdę warto czasami coś poświęcić, aby może (lub nie) wyszło nam to na dobre?
Czy cel uświęca środki?

Na pewno każdy z nas chociaż raz w życiu miał tak, że musiał coś poświęcić dla czegoś innego, czy to z własnej woli, czy zostało nam to narzucone. Czasami takie decyzje są o wiele trudniejsze niż nam się wydają, ponieważ mają ogromny wpływ na przyszłość, czego jeszcze nie widzimy w trakcie dokonywania wyboru (piszę zrozumiale?).
Często tego typu problemy biorą się z tego, że już kiedyś nie mogliśmy się zdecydować i daliśmy się ponieść losowi. jednak czy los zawsze dobrze nas prowadzi? Faktycznie, kiedy wybory są dość trudne wolimy żeby ktoś zdecydował za nas lub po prostu to przeczekujemy. To nie jest rozwiązanie. Każda decyzja ma swoje plusy i minusy dlatego tak trudno nam się zdecydować.
Moja rada? Nie bój się podejmować wyzwań, decyzji lub innych tego typu rzeczy. A jeżeli będziesz się wahał czy to zrobić- pomyśl o sobie. Czasami za długo myślimy o innych i zapominamy o tym co jest dobre dla nas. Jeżeli naprawdę chcesz to zrobić- zrób to, a nie będziesz żałował.
Nawet jeżeli początkowo będzie to dla ciebie ciężkie i trudne- cel uświęca środki.

Moja ostatnia trudna decyzja? Wyjazd. Zostawienie rodziny, szkoły i co najważniejsze przyjaciół. Jednak spojrzałam na to z innej strony i dostrzegłam plusy, który biją na głowę minusy. Cieszę się, że akurat taką decyzję podjęłam i wierzę, że jest dobra. Dzięki temu nie mam wyrzutów sumienia co jest naprawdę przydatne.

Ważna przy podejmowaniu trudnych decyzji jest pierwsza myśl, ponieważ to ona mówi czego naprawdę chcecie.

Powodzenia!

piątek, 8 lipca 2016

Miłość miłości miłością

Post, który teraz pisze jest dla mnie jednym z ważniejszych postów biorąc pod uwagę szczerość jaką wam tutaj przekaże. Spróbuję rozwiązać swój problem, przy okazji może pomagając wam.

Miłość

Dośc oklepany temat.
Każdy ma inne zdanie na temat miłości. Na pytanie 'Czym jest miłość?' każdy odpowie inaczej; dziecko, dorosły, osoby w szczęśliwym związku lub taka która nigdy nie zaznała miłości. Postanowiłam  zrobić mini ankietę, która polegała na tym, że zadałam powyższe pytanie kilku przypadkowym osobom. Większość odpowiadała, że czymś pięknym, niezastąpionym uczuciem, momentem kiedy martwisz się o kogoś bardziej niż o ciebie, przyjaźnią. Jedno z dzieci odpowiedziało po prostu, że miłość jest czymś fajnym, a jeden z dorosłych, że miłość nie istnieje- jest tylko przyzwyczajeniem do danej osoby. Czy to faktycznie prawda? Czy sami sobie wmówiliśmy miłość?
Moim zdaniem, odpowiedzią na powyższe pytanie jest, że miłość nie istnieje. Może to dość nietypowa odpowiedź, zważywszy, że wszyscy, którzy podejmują się tego tematu chcą nam udowodnić, że ona jest. Uważam, że miłość nie jest dla każdego. Niektórzy ją znajdują, niektórzy wciąż szukają. Jednak to nie miłość, tylko psychika. Możesz lubić jakąś osobę za jej wygląd, charakter. Wydaje ci się, że jest idealna. W pewnym momencie wmawiasz sobie to, że musisz być z tą osobą, bo jest tobie przeznaczona. Wmawiasz to nie tylko sobie, ale i jej. Może wam się udać, a może nie. Ale to wszystko zależy czy sobie coś wmówisz czy nie.
Niektórzy próbują tak się odkochać. Jednak to nigdy się nie uda jeżeli będziemy utrzymywać kontakt z tą osobą i nadal uważać, że jest idealna. Próbujemy coś sobie wmówić jednak myśl, że kochamy tą osobę jest silniejsza. Przywiązanie do tej osoby wygrywa. Dlatego tyle osób chodzi w nieszczęśliwej miłości.
Jednak można powiedzieć, że jesteśmy tak zaprogramowani,że nie możemy żyć bez miłości. Być może to prawda, ponieważ potrzebujemy osoby, która by się nami opiekowała, całowała, przytulała i była zawsze obok. Niby przyjaźń może dać większość z tego, ale nawet mając przyjaciela, to nie jest to.
Czasami dla miłości zachowujemy się jak nie my. Chcemy popisać się przed tą osobą, pokazać jej, że jesteśmy dla niej przeznaczeni. Czy to zawsze wychodzi?
Chciałabym poruszyć jeszcze kwestie wymuszenia miłości. Nie mówię już o wmawianiu sobie czegoś, ale o czynnikach z zewnątrz. Na przykład o przyjacielu, który chce cię bardzo z kimś 'zeswatać'. Mówię tu o, np  zakładach albo wmuszaniu w kogoś bycia z drugą osobą. Jeżeli kiedyś coś takiego zrobiliście, albo zrobili to wam, możecie być pewni, że takie wmuszenie nie prowadzi do 'prawdziwej miłości'.
Właśnie, prawdziwa miłość. Miłość od pierwszego wejrzenia. Istnieje? Nie. Pójdźmy na kompromis, powiedzmy, że już nawet istnieje takie coś jak miłość, ale nie da się w kimś zakochać tylko na niego patrząc. Miłość przecież nie polega tylko na ocenie z wyglądu i powierzchownego zachowania. Żeby się w kimś zakochać trzeba go poznać bliżej, jego wszystkie dobre cechy jak i wady oraz zaakceptować je. Jednak nie możemy tego wszystkiego się dowiedzieć tylko na kogoś patrząc, prawda?
Istnieje wiele rodzaji miłość:
rodziców do dzieci, dzieci do rodziców,
rodzeństwa i ogólnie rodziny,
miłość zwana kochaniem po przyjacielsku
oraz miłość do partnera. Nie napiszę tutaj o osoby płci przeciwnej, ponieważ jestem jak najbardziej za  homo i biseksualistami, mimo, iż nie jestem jedną z nich (nie przeszkadzają mi).

Na koniec, do wszystkich czytelników: Czy wieżysz w prawdziwą miłość? Czym dla ciebie ona jest?

Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania związane z tym tematem, nawet osobiste, chętnie odpowiem, jeśli oczywiście będzie to dość stosowne pytanie.


Miłość jest jak bajka,
Zaczyna się i kończy,
Nie ważne gdzie i kiedy,
Zabiera to, co nas łączy.



środa, 29 czerwca 2016

Samotnośc na wakacjach- warto się jej bać?

Większość z nas wychodzi z założenia, że żeby dobrze się bawić w wakacje potrzebujemy stałej ekipy czy drugiej polówki. Czy to faktycznie prawda? Czy faktycznie tylko wtedy mozemy się dobrze bawić?
Obraz pary na kocu czy imprezy w gronie znajomych prześladują nas od kiedy zaczelismy mysłeć o czasie wolnym od szkoły.
Pierwsze pytanie: czy możemy dobrze się bawić sami?
Teoretycznie tak, ale czy nie lepiej być z kimś? Uwaga, nie musi być to osoba, z którą spędziłeś już kilka dobrych chwil, ale taka którą dopiero co poznałeś. Nie musisz się z kimś przyjaźnić przez lata żeby się dobrze czuć. Tak samo z drugą połówką. Spójrz, nie masz teraz pary? Może to najlepsza okazja by kogoś poznać. Nie martw się że w około ciebie będą same zakochane osoby, a ty będziesz siedzieć sam. Gwarantuje ci, że może będzie kilka takich osób, ale na pewno nie wszyscy. A jeżeli bardzo chcesz być z wymarzoną ci osobą, to działaj. Zaproś ją gdzieś, zaproponuj wyjście.
Odbiegłam trochę od tematu...
Odpowiadając na powyższe pytanie: tak.
Początkowo wszysctko może wydawać się nudne, a nawet przerażające, ale po pewnym czasie wszystko się zmieni.
Być może w te wakacje spotkasz kogoś naprawdę wartego twojej uwagi, przyszłego najlepszego przyjaciela? Może być ciekawie, nawet jeśli na początku nie będziesz miał nikogo obok siebie.

Jakie są wasze plany na wakacje? Czy jedziecie może na jakiś obóz, lub boicie się gdzieś pojechać z powodu 'samotności'?



Ps. Obiecuje, że między następnym postem nie będzie tyle przerwy co ostatnio

MIŁYCH WAKACJI!


środa, 6 kwietnia 2016

Jak być szczerym?

 Szczerość
Szczerość
Szczerość
Szczerość




Coś co wszyscy cenią ale nie wszyscy umieją docenić.
Dlaczego ludzie wymagają od nas żebyśmy byli szczerzy? Dlaczego najpierw chcąc żebyśmy przestali ich obgadywać i mówili im co myślimy w twarz, a gdy już to robimy mają do nas znowu pretensje?
Czy takie zachowanie jest normalne?
Wszystkie te wyzwiska padające za czyimiś plecami są po prostu dziecinne. Od razu gdy się z kimś pokłócisz zaczynasz go obgadywać i nazywać dość niemile od szm*t, s*k, h**ów itd. Oczywiście nie wszyscy tak robią- ale niestety większość. I to najczęściej ci, którzy jak usłyszą coś obraźliwego w ich kierunku mają pretensje że dana osoba nie potrafi powiedzieć tego w twarz. Ale czy ty jesteś lepszy? Muszę cię zasmucić- nie jesteś.
Moja rada: bądź szczery, nawet jeżeli inni wobec Ciebie nie są. Powiedz co sądzisz prosto z mostu, nie owijaj w bawełnę, a na końcu uśmiechnij się, odwróć na pięcie i odejdź. Zobaczysz jaką to sprawia satysfakcje.

Powodzenia!

piątek, 26 lutego 2016

Stereotypy są wszędzie

Na samym początku chce powiedzieć dwie rzeczy:

-pisze na telefonie bo jestem na obozie wiec może być krótko o z błędami ale... no nie chce was opuszczać

-dziękuję bardzo za wszystkie komentarze! Nawet nie wiecie jakie to mmiłe gdy klikasz w ikonkę komentarze i widzisz ze komuś spodobał się twój post i do niego trafił. DDzięki wam   cciągle się uśmiecham! Dziękuję jesteście cudownie ♡♥


A teraz już post:

Dlaczego oceniamy ludzi?
Wierzymy stereotypom?
Nie mamy własnego zdania?
Odpowiedź: bo jesteśmy tylkolludźmi. A ludzi lubią krytykować.
Uważasz ze ty tego nie robisz? Błąd. Napewno kiedyś kogoś źle oceniłeś. Przechodzącpobok niego na ulicy, widząc w sklepie, albo oceniając czyny kogoś słysząc tylko jedna wersje wydarzeń.
Wiem ze takich postów jest już od groma ale my ich potrzebujemy żeby zrozumieć ze robimy źle.
Ja tez nie jestem święta. Zmieniła bym kilka chwil w kktórych skrytykowałam kogoś bez podstawy.
A ty? Nadal sobie nie przypominasz?
Wiesz ze ta dziewczyna której nie pozwoliles grać w piłkębo bbyła tylko 'dziewczyną' ćwiczyła kilka miesięcy codziennie żeby mogła dostać się do drużyny?
A ten gruby chłopak któremu zabrales kanapki i zacząłeś wyzywać od tłuszciochow jest chory i bez ustannie odczuwa wilczy głód?
Ta dziewczyna która płakała przed szkołą, co pomyślałeś ze może chłopak ja rzucił- właśnie się dowiedziała ze jej brat jest w szpitalu i może umrzeć.
Ten chłopak który podrywa kkażda laske kiedyś był nieśmiały i ponizany a żadna nie chciała nawet na niego spojrzeć.
Albo ta dziewczyna o której pomyślałeś ze zdzira i dziwka tak naprawdę codziennie wieczorami wyplakuje się w ppoduszkę bo jej rodzice mieszkają na innym kontynencie i widzi się z nimi raz na rok a ta 'maska suki' to tylko MASKA która chroni ją przed opinią słabej.
A jak ty sięzzachowujesz? Jesteśttypem kujonka który kocha imprezy a może twardego gościa/laski która ma dość problemów żeby napisaćo nich kksiążkę.
Rozejrzyj ssię. Co widzisz? Czy masz w okół siebie ludzi? Jeżeli tak to na jakich wyglądają?  Zaczynasz ich oceniać. 'Ale menel'- myślisz. On tak naprawdę jest bogaty ale nie chwali się tym na prawo i lewo bo został wychowany w skromnej rodzinie. Jest tam ktoś jeszcze? I co o nim myślisz? Czy twoja krytyka jest trafna?
Zastanów się czy zawsze wszystko jest takie proste i czy te fałszywe uśmiechy nie są przypadkiem pozostałością po wodospadzie płaczu?
Ile razy zdarzyło ci się przejść obok kogoś i ocenić go tylko po wyglądzie, po pierwszym wrażeniu? Ile razem zebrales wszystkie opcje oraz  odpowiedzi  i dopiero wtedy oceniłeś daną osobę? Ile razy sprzeciwiles się stereotypom?
Stereotypy chronią nas przed skaleczenia samych siebie, zrujnowaniem pozycji wśród populacji ludzi. Ale te stereotypy zniszczyły juz tysiące osób. Zamieniły w proch ich uczucia i wyrzucily do kosza. To samo robisz ty przechodząc obok kogoś, oceniając kogoś nawet nie znając prawdy. Opierając się wyłącznie na stereotypach. Naprawdę chcesz taki być?

piątek, 29 stycznia 2016

Say bye.





Pamiętasz Wasze pierwsze spotkanie.
Pierwszy uśmiech.
Pierwsze Cześć.
Pierwsze słowo.
Pierwszą łzę.
Pamiętasz wszystko nawet jeżeli myślisz że nie miało to jakiegoś większego znaczenia. Mylisz się. Dowiadujesz się co to wszystko znaczyło dopiero gdy tracisz tą osobę. Gdy Wasze pierwsze spotkanie staje się tym ostatnim. Pierwszy uśmiech- ostatnim uniesieniem kącików do góry. Ostatnie pożegnanie. Ostatnie słowo. Ostatnią łzę, która wciąż spływa wciąż po Twoim policzku.

Najgorsze są długie pożegnania, gdy już nie wiesz co powiedzieć bo brakuje ci słów. Chciałabyś ją przytulić, ale nie możesz. Idziesz, nie odwracając się za siebie. I dopiero gdy skręcasz w boczna uliczkę staczasz się po ścianie płacząc i chcą pobiec, przytulić ostatni raz. Ale nie. Coś Ci mówi cholerne NIE.

Kochasz kogoś, ale chcesz zapomnieć. Myślisz, że jeżeli odejdziesz nie popełnisz już żadnego błędu? Jesteś w błędzie. Będzie Cię to zżerało od środka, nie dając spokoju.

Dlaczego to tak cholernie boli? Dlaczego nie możemy z tym poczekać jeszcze jednego tygodnia?
Dlaczego gdy wychodzimy na prostą po tych wszystkich zakrętach zaczyna się najgorsze- górka? Dlaczego pozwalamy żeby to los rządził naszym życiem? Powiedz nie i sama to wszystko rzuć. Przestań się przejmować, przestań płakać. Pozwól odejść. Wyłącz smutną muzykę. Zacznij wspominać tą osobę jak najlepiej bo na pewno by tego chciała. A więc na co czekasz? Nie bierz ze mnie przykładu- weź się w garść. Postaram się to samo ze sobą zrobić. Czy nam się uda? Tą decyzję pozostawiam Wam.

Tak, stało się coś. Po przecież nie pisze takiego posta bez powodu. Moja... przyjaciółka? Nie wiem.. znałam ją jakieś pół roku, ale strasznie się przywiązałam. Ona.. wyjechała do Niemiec.
Więc jeżeli tam mieszkasz, gdzieś przy granicy z Polską i zobaczysz średniego wzrostu, drobnej postury brunetkę z czekoladowymi oczami i nieśmiałym uśmiechem- powiedz jej że tęsknie. A potem napisz do mnie- nie pozwól mi cierpieć dłużej.

sobota, 23 stycznia 2016



14 lutego
Chyba każdy z nas wie jakie jest wtedy święto- tak, Walentynki.

Nie będę Was zanudzała wytłumaczeniem co to jest i definicjami.

Macie już swoją Walentynkę?
Imprezę Walentynkową?
Ukochaną osobę, z którą chcecie spędzić to święto?
A może wyznajecie bardziej 'forever alone'?
Tak, ja też jestem sama więc nie martwcie się, że wszyscy dokoła są zakochani...

Każdy obchodzi to święto inaczej, niektórzy w ogóle go nie obchodząc. A ty?

Wyobraź sobie ten dzień. Masz wtedy imprezę Walentynkową. I wtedy TA osoba do Ciebie podchodzi. Serce zaczyna Ci bić szybciej, TA osoba się uśmiecha, chcesz coś powiedzieć, ale Ci nie wychodzi, widzisz tylko jak wargi tej osoby poruszają się mówiąc coś do Ciebie. Mówi do Ciebie, ale ty jej nie słyszysz, marzysz o niej. 'Czy mogłabyś/ mógłbyś się przesunąć?'- pyta. I wtedy się budzisz. To wcale nie był piękny sen- to był koszmar. Czujesz się upokorzona/y. Nie masz ochoty iść na popołudniową imprezę, ale musisz. Pojawiasz się tam i znowu widzisz tą osobę. Choć ponownie czujesz motylki w brzuchu nie masz ochoty czuć się znowu skrzywdzona/y. Ale idziesz, przed siebie, prosto na tą osobę. Tańczysz, jakby jutra nie było, jakby cały świat zniknął. Widzisz Was na parkiecie, pochyla się.... 'Zatańczysz?' dlaczego się o to pytasz? Myślac jakie to było głupie odwracasz wzrok. 'Jasne.'

Piękny scenariusz, prawda?

PAMIĘTAJ!
Gdy kiedys się zakochasz to super, ale musisz być pewna, że to ten/ta. Miłośc jest pięknym uczuciem, ale i niebezpiecznym. Twoja tegoroczna Walentynka to nie musi być osoba na całe życie. Po prostu uważaj i nigdy nie szukaj miłości na siłę.

Jeżeli jeszcze się nie zakochałeś i nie masz tego w planach, lepiej uważaj. Miłość zawsze przychodzi, puka do drzwi wtedy kiedy się tego nie spodziewasz, a masz największą nadzieję. Więc wstań z sofy, wyłącz telewizję i wpuść ją do swojego serca.

A możesz jesteś już zakochany? Gratuluję. Nie bój się że Cię zosatwi, nie wymuszaj zazdrości ani niczego innego- bo wtedy ty to skończysz.

Nadal podoba Ci się ktoś z przeszłości? Spokojnie, nie musisz zapominać. Ale poczekaj- albo znowu się zejdziecie, albo zobaczysz, ze to nie było to. Obydwa wyjścia są dobre, choć może teraz tego nie postrzegasz. Kiedyś mi jeszcze podziękujesz, że nie zrobiłeś zemsty tej osobie. 

Pamiętaj!
Każdy zasługuje na miłość.
I czy spotka Cię teraz w Walentynki czy za kilka lat, na pewno przyjdzie. Więc nie śpiesz się tylko czekaj. Nic na siłę. :) <3