Wróciliśmy do szkoły. I od razu wszyscy już chcą wakacje. A dopiero co się skończyły!
Dobra, co mam Was oszukiwać.. też już mam dość.
Gdy wychodziłam z mojej byłej szkoły i przeszłam do nowej nagle zabrakło mi czegoś czego nie doceniałam wcześniej. Zabrakło mi moich znajomych z którymi śmiałam się z tych rzeczy, których inni nie rozumieją. Ale już nie jesteśmy razem w klasie. Zostawiłam ich. Może to głupie co piszę, ale trochę za nimi tęsknie.
*Wow.. nie spodziewałam się tego*
-Tak, ja też nie.
Pierwszy przykład- smutek.
To koniec. Jak ona mogła Ci to zrobić? Przecież się przyjaźniłyście! I ona nagle wybiera kogoś innego i zostawia Cię samą? Wiem coś o tym. Gdy jesteś zła na nią, na inne dziewczyny które Ci zabrały tą przyjaciółke i na.... na siebie. Mówisz STOP- jeżeli niszczy Waszą wieloletnia przyjaźń- to sorry!- ale ja nie chcę się przyjaźnić z kimś tak dwulicowym.
Drugi przykład- wściekłość
Tak nie powinno być. Przeprosiłaś go już chyba z tysiąc razy a on nadal się do ciebie nie odzywa?! Debil... Ale! Nagle idziesz korytarzem i go widzisz- Tylko na niego nie patrz. Wróć się i udawaj, że go nie zauważyłaś...- I w tym momencie on mówi Hej! Wybaczył? Jej! W dodatku na nastepnej lekcji były tak banalne pytania na kartkówce dzięki czemu dostałaś piatke z przedmiotu którego wcale tak nie lubisz?
Trzeci przykład- radość
Przykładów moge dawać trylion pięćset sto dziewięćset, ale za dużo by pisać. Więc.. co robie gdy emocje mnie dosłownie rozpierają od środka? Piszęęęęęę.
Pisze bo lubie. Bo sprawia mi to przyjemność. Bo to mój sposób na rozładowanie emocji. Nie prowadzę pamiętnika, ale piszę powieść, ubogacając sytuacje z życia wzięte. I wtedy o tym co czuje wie tylko Główna bohaterka, ja i oczywiście mój notesik (pomijając długopis którym piszę).
Ja tak sobie pomagam, gdy jest mi trudno.
A Tobie, co pomaga wyjść z sytuacji, gdy emocje biorą górę nad Tobą?