Słyszysz to tyle razy, że juz nic dla Ciebie nie znaczy?
...Wszystko będzie dobrze. Nie martw się...
Stają się tylko pustymi słowami i nie pomagają.
Jeżeli chcesz kogoś pocieszyć nie mów mu tego co wszyscy inni- to bez sensu. Nie poczuje, że może Tobie zaufać i uwierzyć Ci.

Czytałam raz książkę, gdzie dziewczyna miała przyjaciela i on zawsze odwoził ją do szkoły. W pewnym momencie jej matka umarła, a ona chciała targnąć się na swoje życie. Gdy była w szpitalu mówiła, że umrze, że to koniec.. a co on jej odpowiedział? Że przy niej będzie i odwiezie ją do domu w drodze powrotnej.
Śmieszne czy głupie? Może.. ale by zadziałało.
Więc, jeżeli będziesz chciał kogoś pocieszyć wprowadź sympatyczną atmosferę i nie zamartwiaj się razem z nim. O wiele bardziej pomoże mu Twój uśmiech!

Często chcąc kogoś pocieszyć staramy się wczuć w jego sytuację ( często przygnębiającą) i wtedy sami stajemy się takimi samymi ofiarami smutku. To tak nie działa. Te osoby potrzebują naszego ciepła i uśmiechu. Jakiejś wesołej opowieści, żeby przestać się zamartwiać i na chwilę żyć
OdpowiedzUsuńSuper post. Wzbudza niemałe refleksję. :)
OdpowiedzUsuńBardzo emocjonalny post !
OdpowiedzUsuńZapraszam do obserwacji flarri.blogspot.com
Dużo w tym racji. A książka wydaje się piękna o tej dziewczynie :')
OdpowiedzUsuń